|
|
czerwieniloolsie kolem ogromnym i zsuwalo za czarneb wysokie lasy. Mrok gestnial i pelzal juz po polachsrolsunal bruzdamib czail sie po rowachb wzbieral w gaszczach i z wolna rozlewal sie po ziemibolprzygaszalb ogarnial i tlumil barwyb ze tylko czuby drzewb wieze i dachy kosciola gorzalyolplomieniami.olA niektorzy sciagali juz z pol do domow.olGlosy ludzkieb rzeniab porykiwaniab turkoty wozow coraz ostrzej brzmialy w cichymbolomroczonym powietrzu.olSygnaturka na kosciele zaczela dzwonima Aniol Panski spizowym swiergotemb ze ludzieolprzystawali i szept pacierzowb niby szemranie opadajacych listkowb pad |